Sky is not the limit – wywiad z Maciejem Margasem

Sky is not the limit – wywiad z Maciejem Margasem


„Sky is NOT the limit” jak to mawia Blogusz, czyli nie ma rzeczy niemożliwych!
Ponad pół roku przygotowań, najlepszy sprzęt, specjaliści, którzy pracowali ze Stevenem Spielbergiem zaangażowani w dopięcie wszystkiego na ostatni guzik, a przede wszystkim mnóstwo osób, które pomogły zebrać środki. Wszystko po to, by przypiąć 22-letniego Macieja Margasa, fotografa i operatora obrazu do helikoptera bez drzwi i wykonać zdjęcia Warszawy z lotu ptaka i film jakiego jeszcze nie było! Efekt jest powalający! Blogusz oczywiście pomagał i maczał swoje palce w tym projekcie od początku. 



Skąd ten pomysł?

Pomysł pojawił się kilka miesięcy temu, kiedy oglądałem zdjęcia lotnicze różnych miast i zauważyłem, że Warszawa nie ma takich ujęć. Zacząłem się tym interesować, zgłębiać temat i okazało się, że nie jest to niestety takie proste..
 
..no właśnie. Podejrzewam, że każdy kto fotografuje miasto wpadł na to, żeby zrobić „Warszawę z lotu ptaka”. Dlaczego nie użyłeś do tego drona, tylko zdecydowałeś się na lot śmigłowcem?
Oczywiście! Drony niestety nie pozwalają na osiągnięcie takiej jakości zdjęć zwłaszcza nocą, a mnie zależało na tym, żeby wzbić się na 2 km i pokazać siatkę ulic. Okazało się, że organizacja takiego lotu to jest właściwie mission impossible, ponieważ latanie po lewej stronie Wisły wymaga szeregu pozwoleń. To jest nie tylko strefa kontrolowana przez Okęcie, ale też znajdują się tam Pałac Prezydencki, Sejm, ambasady, instytucje państwowe, dlatego trzeba było uzyskać zgody między innymi od BORu, Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Prezydenta Miasta Warszawy, Sztabu Kryzysowego, PAZP, EPBC, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych etc. Do tego dochodzą konkretne wymogi jakie musi spełnić maszyna. Takie loty mogą wykonywać tylko dwusilnikowe śmigłowce.


A Ty dodatkowo postanowiłeś, wykonać ujęcia latając przy otwartych drzwiach!
Tak, robienie tego typu zdjęć przez szybę nie wchodziło w rachubę! Zdecydowałem się na lot śmigłowcem, który ma podwieszonego cineflexa, głowicę która pozwala na uzyskanie obrazu o niesamowitej stabilizacji i jakości, żeby nagrać przy okazji również film. W całej Europie są tylko 4 takie! Ekipa, która towarzyszyła mi na pokładzie, technicy i operatorzy, to najlepsi specjaliści w Polsce. Pracowali min. ze Steavenem Spielbergiem!
 


Jak udało Ci się to wszystko zrealizować? 
Lot tego typu maszyną kosztuje 10 000 zł za godzinę ( netto!) , dlatego nie udałoby mi się bez pomocy sponsorów. Pierwszy lot, dzienny wsparła Coca-Cola Polska, ale cały czas miałem z tyłu głowy, zdjęcia nocne. Szkoda byłoby ich nie zrobić, skoro już wkładam tyle pracy w organizację tego lotu. Żeby zdążyć wystartować jeszcze zanim przyjdzie jesienna plucha zorganizowałem zbiórkę w serwisie pomagam.pl. Nigdy wcześniej nie robiłem czegoś takiego i byłem niesamowicie zaskoczony entuzjastyczną reakcją ludzi, którzy śledzą i cenią moje prace. Każda z 66 osób, które mnie wsparły dostanie ode mnie prezent. Myślę, że mieli do mnie zaufanie, ponieważ mój pierwszy film, „Warsaw 24 H” okazał się ogromnym sukcesem i jest najpopularniejszym timelapsem o Polsce na świecie ( był wyświetlany min. podczas wizyty Baracka Obamy i podczas specjalnej wizyty Królowej Elżbiety II w Glasgow jako 1 z 8 najlepszych timelapsów na świecie).  Ponadto, firma Canon Polska udostępniła mi swój najlepszy sprzęt. Z tego miejsca chciałbym raz jeszcze bardzo serdecznie wszystkim podziękować! Bez Waszego wsparcia, nie udałoby mi się!


Kilka miesięcy przygotowań, sponsorzy i ogromne oczekiwania. Czułeś presję?
 
I tak i nie. W organizacji tego przedsięwzięcia pomógł mi sztab ludzi, którzy włożyli w to ogromną energię i serce. Widziałem, że każdemu zależy na tym, żeby wszystko udało się jak najlepiej, dlatego najbardziej bałem się o pogodę. Na szczęście udało się i w dzień lotu było piękne słonce, a potem podczas lotu nocnego niesamowity zachód! W dzień startu na lotnisko przyjechało mnóstwo osób, była relacja na żywo, do tego kilkoro moich przyjaciół czekało na mieście, żeby zrobić zdjęcia śmigłowca w akcji. Poza cineflexem,  na całym śmigłowcu ( na zewnątrz i wewnątrz) Radek Piotrowski zainstalował dodatkowe kamery do panoram 360. Jednym słowem ogromne zamieszanie! Wiedziałem, że jestem dobrze przygotowany, ale na noc przed nie mogłem zasnąć z emocji.


Jak wyglądał ten lot? 

Siedziałem na podłodze śmigłowca z nogami na płozie i mogłem się wychylać. Miałem na sobie specjalną uprząż, zostałem przypięty w 3 miejscach. Byłem przygotowany na niższą temperaturę powietrza (kominiarka, czapka, kalesony!), ale nie było tak źle. Obok mnie siedział doskonały operator cineflexa – Robert Wieczorek, technik Mateusz Hamluczyk, no i fantastyczny pilot Roman Pałys, który latał chyba ze wszystkimi min. Janem Pawłem II,  czy moim ulubionym zespołem Myslovitz. Miałem ogromne zaufanie do załogi, pełen profesjonalizm i organizacja! Niesamowite jak w powietrzu czas zupełnie inaczej płynie. Po pierwszym locie, który trwał półtorej godziny, byłem w szoku, wydawało mi się, że minęło zaledwie 10 minut. Na pokładzie wszystko dzieje się bardzo szybko, trzeba działać jak automat, nie ma miejsca na improwizację. Emocje trochę już ze mnie zeszły, podczas lotu nocnego byłem spokojniejszy. Ciężko mi znaleźć słowo, które odda to uczucie..niesamowita magia, a wręcz intymność. Od 6 lat fotografuję Warszawę z dachów wieżowców, ale chyba jeszcze nigdy nie widziałem jej tak pięknej.


Jak wygląda miasto z góry?
Magicznie! Czuć jego urok, jego piękno, ale przede wszystkim niezłomnego ducha miasta, które tyle przeszło i chciałbym żebyśmy przestali porównywać się do kogokolwiek. Warszawa jest piękna, pokażmy to światu i zobaczmy to sami! Jestem z niej niesamowicie dumny.
Dziękuję za rozmowę.

PS. Blogusz, który pomagał w przygotowaniach od samego początku też miał znaleźć się na pokładzie. Niestety, w ostatniej chwili po zainstalowaniu całego sprzętu okazało się, że nie ma już miejsca. Kiedy załoga wystartowała nie mogłam powstrzymać łez…wzruszenia! Tyle miesięcy ciężkiej pracy, tyle wysiłku, serca, środków jakie kosztowały przygotowania to na usta ciśnie mi się tylko …SKY IS NOT THE LIMIT!!!!!!!!! Marzenia się spełniają! Gratuluję. 
 
Ps.2 A Blogusz jednak poleciał :) Panowie, kiedy dowiedzieli się, że dzień wcześniej miałam urodziny, zafundowali mi kilkuminutowy lot! Zawsze coś :) !


Blogusz
a.logusz@gazeta.pl
  • Le Cochon

    10 tyś. zł to tanio za wynajem EC135 z głowicą. Ewidentnie Solorz nie ma pomysłu na wykorzystanie swojego śmigłowca w ramówce polsatu, więc sprzedaje dyskontowo usługę lotniczą na wolnym rynku. Pilot przy okazji będzie miał okazję dodania sobie paru godzin do ubogiego log’u. A co do tych cineflexów, młody człowieku, te jest ich w samej Europie nie cztery, ale liczy je się trzy cyfrowo.